czwartek, 22 marca 2012
Cieczkowo..
Chyba już po samym tytule zorientowaliście się, że Nadia dostała cieczkę. Cieczka popsuła nam wszelakie plany. Pierwszy plan to taki, że miałyśmy zacząć treningi agility, a drugi to taki, że miałyśmy zacząć bieganie przy rowerze (bikejoring). Ale niestety. Wiadomo jak to cieczka ma silny zapach, a od adoratorów to aż się roi, Nadia sama się "nadstawia", ciągnie do psa, skacze na suki i wykastrowane samce w celach kopulacji. Nie ukrywam też, że czwartek (22.03) obudziłam się w środku nocy, a Nadia co? "Gwałci" mnie, no po prostu ręce opadają.. A zapomniałam napisać też, że cieczka zaczęła się 09.03.12r., a według moich obliczeń skończy się 29.03, plus jakieś 5 dni chodzenia na smyczy bo ZAPACH, a ja po prostu to kocham. Najgorsze to chyba jest to, że jak podlecą dwa psy do Nadii to zaczyna się walka na poważnie.. A jak jakiś bezdomny pies podleci to odgonić go nie można, bo takie uparte, a zapach mocny i Nadia sama chcę.. A już nie mówię jak mix. Doga Niemieckiego do niej podleci to już w ogóle, tupnięcie nie działa, po prostu nic..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz